sobota, 30 sierpnia 2014

Zostawili mnie (prawie) samą.


Nie wiem co oni widzą w wyjazdach do lasu. Pełno mrówek, pająków i rozdeptywanie grzybów. Dobrze wiem, że to mi zwykle się to zdarza. Dlatego zostałam w domu. Winogron zrobił się już brzydki. Ale mi się taki bardziej podoba, mały paradoks. Wszystko już więdnie, ładna pogoda. Osobiście wolę początek jesieni niż jakąkolwiek inną porę roku. No dobrze, jeszcze lato z upałem 35stC+. 
Ale nie mogłam pobyć w samotności. Wychodząc na balkon przyczłapały za mną potwory. Eddie wszędzie musi zajrzeć, bo może zrobię nieodpowiednie zdjęcie? Kompletnie nie wiem po kim on jest tak ciekawski (wiem ale nie powiem ;)) Lady wolała siedzieć na moich kolanach, a Lucjan, jak to kicia, zrobił użytek z kupna nowych butów. Śpi w pudełku, mało ważne, że w za małym. 





sobota, 23 sierpnia 2014

Troszkę o sobocie.

Dziś mało.. Bardzo mało. Dzieje się co raz mniej, w zasadzie to cały tydzień przeleżałam w łóżku. Tak, następny też mam zamiar zmarnować w ten sposób. Przy sobocie wypadałoby się ruszyć, standardowo jednak nie było gdzie. Skończyliśmy tam gdzie zawsze. ;) Przynajmniej tym razem mogę się pochwalić, Pepe też potrafi jeździć! ;)) A Kuba robić zdjęcia, i wychodzi nam to co raz lepiej. 

Zdjęcie powyżej oczywiście autorstwa Kuby, który nauczył się w końcu który program jest programem automatycznym ;)) brawo!
A na koniec pokuszę się na opinię tego plecaczka. Szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś gorszego (za 29.99zł nie oczekiwałam cudownej jakości). Po otworzeniu paczki też nie wywarł na mnie wielkiego wrażenia, gdyż uznałam, że taki cienki materiał zbyt wiele nie wytrzyma. Zobaczymy jak sprawdzi się we wrześniu ale na razie jestem baaardzo zadowolona!! Nie noszę w nim za wiele ale mało też nie, wytrzymuje, i materiał i suwaki. Na pewno zamówię coś jeszcze z SINSAY ;) 

piątek, 15 sierpnia 2014

Oliwia.

 Błękit jej oczu i brudna buzia zawsze mnie urzeka. Aniołek prawda? NIE PRAWDA! To jest drań, najmłodszy w mojej rodzinie, najukochańszy ale drań. Dziś skończyło się tylko na wąchaniu kwiatków i jedzeniu malin i innych napotkanych na drodze rzeczy (na szczęście bez tego biednego robaczka). Ten mały drań słynie też z tego, że na żadnym do tej pory zdjęciu nie zamknęła oczu!












czwartek, 14 sierpnia 2014

Placki ziemniaczane


 Jak się nie jeździ po Polsce, bądź nie chodzi po mieście to co się robi? Oczywiście je... Pewne części ciała chyba chcą się powiększyć, ale tym plackom nie dało się oprzeć! Zwykłe placki ziemniaczane chcieliśmy udoskonalić. Niektórzy jedzą je z cukrem, z jabłkami, z gulaszem, a my postawiliśmy na ser i śmietanę :) Eddiemu także smakowały. Przepis na dole ;)
 





 Placki ziemniaczane. (ok. 15 małych placuszków)
5 średnich ziemniaków
1/2 średniej cebuli
pieprz i sól na "oko" ;))
2 łyżki mąki ziemniaczanej
Nic ciężkiego!

środa, 13 sierpnia 2014

Kraśnik po deszczu.

Kraśnik po deszczu.. Jak mam to opisać? Pustka wszędzie. Dosłownie nic oprócz kilku kotów. Przynajmniej była okazja nauczyć Jakuba robić zdjęcia.. Jak wyszła jego zabawa w fotografa zostawię do samodzielnej oceny ;)




 
A tutaj twórczość Kubusia: